O propozycji zmian w ustawie Pzp: Entuzjazm

Kilka tygodni temu pisałem tutaj już o opublikowanej w styczniu na stronie internetowej UZP propozycji zmian w ustawie Pzp, przygotowanej przez Prezesa UZP. Tamten tekst odnosił się do jednego tylko problemu poruszanego w tym dokumencie, a związanego z możliwością odwołania się od wyników kontroli postępowania o udzielenie zamówienia prowadzonej przez Prezesa UZP. Omówienie reszty zmian zapowiedziałem na przyszłość. Dziś ta przyszłość nadeszła. Częściowo :)

Ponieważ propozycji zmian jest sporo, poruszę tu tylko wybrane – te, które budzą we mnie entuzjazm (choć słowo „entuzjazm” w kontekście zamówień publicznych brzmi co najmniej egzotycznie), pozostawiając na razie na boku te, które wywołują mieszane uczucia. Z zastrzeżeniem, że ponieważ to propozycja zmian, a nie konkretny projekt, to o pewnych sprawach wyrokować się nie da ostatecznie – cóż z tego, że jakaś propozycja będzie budziła wspomniany entuzjazm, jak w szczegółach zostanie kompletnie skopana (tak jakby ktoś powiedział: „wprowadzimy do ustawy skuteczne narzędzie zapobiegania zmowom wykonawców”, wszyscy przyklaśniemy, a potem okaże się, że taki art. 46 ust. 4a nam się nagle objawił).

Entuzjazm… Cóż, kilka takich zmian w propozycji się pojawia. Przede wszystkim ograniczenie wymaganych przez zamawiającego dokumentów, których zamawiający będzie musiał żądać od wykonawców powyżej progów na potwierdzenie niepodlegania wykluczeniu z art. 24 ust. 1 Pzp do jednego tylko dokumentu – odpisu z rejestru karnego. Nierzadko zdarzały mi się postępowania, gdzie wymaganie ZUS-ów i innych papierków było tylko zbędnym utrudnieniem (np. przy usługach bankowych) i chętnie z tego zrezygnuję. Ba, odpis z KRS w większości przypadków służy zamawiającemu jako potwierdzenie prawidłowości oświadczenia woli, a nie oceny przesłanki wykluczenia (sam ostatnio wpisałem KRS tam gdzie mowa o pełnomocnictwach, jak przykładowy dokument za pomocą którego wykonawca ma wykazać uprawnienie osoby podpisującej oferty do składania oświadczeń woli – odpada wówczas nękanie „zagranicznych” o oświadczenia przed notariuszem itd.

Niesłychanym postępem byłoby też wykreślenie art. 46 ust. 4a Pzp – o głupocie tego przepisu sensu pisać nie ma, wylano na ten temat morza słów (także i na tej stronie, tutaj). I chociaż darowanemu koniu w zęby zaglądać się nie powinno, to jednak trudno pozostawić bez komentarza uzasadnienie tej zmiany, które nawet i w połowie nie wskazuje na faktyczną szkodliwość regulacji. Problemem nie jest to, że zamawiacze boją się dyscypliny finansów publicznych, problem jest przecież dużo głębszy i leży nie w mentalności zamawiaczy, a w ograniczonej wyobraźni autora tego przepisu. Tak czy owak, niezależnie od powodów, wykreślenie tego przepisu byłoby największym osiągnięciem ewentualnej nowelizacji, trudno jednak uwierzyć, że tym razem się uda, skoro już bodaj kilka razy takie zamiary się nie powiodły.

Pozytywna byłaby też zmiana art. 26 ust. 2b Pzp w kierunku przyznania wykonawcy prawa do korzystania z potencjału podmiotów trzecich także w zakresie uprawnień do wykonywania określonej działalności. Po pierwsze doprowadzamy do zgodności z dyrektywą (szkoda tylko, że propozycja milczy o drugim pominiętym w naszej ustawie elemencie warunków – sytuacji ekonomicznej), po drugie często to uprawnienie jest konieczne do naprawdę pobocznej czynności (np. jeśli zamawiacz w jednym przetargu chce załatwić obsługę bankową i konwój gotówki z tą obsługą związany), którą może realizować podwykonawca. Byle tylko egzekucja w praktyce „stosownej sytuacji” (ba, to też element, który w ustawie naprawdę by się przydał, a jakoś Prezes UZP nie wspomina o nim) rzeczywiście dawała gwarancję udziału takiego podmiotu w realizacji zamówienia w zakresie objętym tym uprawnieniem.

Cieszy mnie też zapowiedź zmiany minimalnej ilości wykonawców zapraszanych do drugiego etapu negocjacji z ogłoszeniem i dialogu konkurencyjnego – z pięciu do trzech. Negocjacje to proces dość czaso- i pracochłonny dla zamawiającego. W przypadku wykonawcy także wymaga większego niż zwykle zaangażowania i poniesienia kosztów. Pisałem tu o tym rok temu, co prawda w odniesieniu do koncesji, gdzie żadnego ograniczenia zamawiający nie może postawić, ale mechanizm jest podobny: im więcej konkurentów, tym mniejsza szansa na uzyskanie zamówienia, a im mniejsza szansa, tym mniejsze zaangażowanie w postępowanie (w tym – w negocjacje) i tym gorsze efekty (także dla zamawiacza). W tych dwóch trybach to naprawdę jest korzystne rozwiązanie, żal tylko, że propozycja nie wspomina tu o żadnych zmianach w zakresie właśnie koncesji.

Podoba mi się także inna zmiana dotycząca negocjacji z ogłoszeniem – mniej cieszy natomiast fakt, że odnosi się tylko do tego trybu, a nie do wszystkich trybów negocjacyjnych (a także koncesji). Pisałem tutaj jakieś półtora roku temu o problemie prowadzenia negocjacji z jednym wykonawcą i sensie wzywania wówczas do złożenia oferty. Prezes UZP proponuje uelastycznienie negocjacji, w tym na negocjowanie ceny z wykonawcami – odejście do modelu ofertowego, opisanego w art. 66 kc, na rzecz negocjacyjnego, ujętego w art. 72 kc. Problem jednego wykonawcy rozwiąże to doskonale. Oczywiście to akurat jest zmiana, przy której każdy schrzaniony szczegół może mieć znaczenie, ale wydaje się, że idziemy w dobrym kierunku.

Jest też kilka innych drobiazgów – np. propozycja stopniowego ograniczania możliwych rozwiązań w toku dialogu konkurencyjnego, uzupełnienie przepisów o licytacji elektronicznej o kwestię wyznaczania ceny wywoławczej czy ograniczenie dostępu do rynku zamówień publicznych dla wykonawców z krajów, które też na swój rynek wpuszczają. To ostatnie w moim wypadku to nie efekt histerii COVECowej, ale zwykłego poczucia sprawiedliwości rodem jeszcze z kodeksu Hammurabiego :) Przy czym w tym akurat przypadku znowuż wszystko zależy od konkretnych rozwiązań, np. w kontekście użyczania potencjału podmiotów trzecich (cóż bowiem, że firma ze Stanów czy Chin nie będzie mogła wystartować w przetargu, jak wystartuje tzw. „słup”, który w całości będzie się posiłkował potencjałem tej firmy, i niechby nawet była ona potem podwykonawcą…).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.