Nieistniejące kościoły Krakowa |
|||||||||||||||||||||||||||||
Kościół św. Gereona (św. Marii Egipcjanki)Kościół św. Gereona wzniesiony został na Wawelu w XI w. Znajdował się na wschód od obecnej katedry, pod obecnym dziedzińcem Batorego i przylegającym północno-zachodnim skrzydłem zamku królewskiego. W XIV w. został zamieniony w niewielką kaplicę pałacową (zmieniono również wezwanie na św. Marii Egipcjanki), która na początku XVI w. została zlikwidowana podczas przebudowy zamku. Przez długi czas uważano ten kościół za pierwszą katedrę wawelską, działającą w XI w. Pierwszą budowlą murowaną na tym miejscu (najpewniej także kościołem) była przedromańska budowla, której pierwsze relikty odkryto w latach 70. XX w., zastąpiona później kościołem bazylikowym, którego pozostałości odnaleziono na początku XX w. Z przedromańskiej budowli przechowało się zaledwie kilka reliktów murów, posadowionych na kiepskim fundamencie, w tym podstawa dużego filara – być może stanowiącego podstawę przejścia między kościołem a sąsiednim budynkiem. Ta wcześniejsza świątynia powstała zapewne w pierwszej połowie XI w. Jerzy Wyrozumski, opierając się na wezwaniu św. Gereona, którą nosił znajdujący się tu kościół (wezwanie to jest rzadko spotykane poza Niemcami, święty ten był patronem Kolonii; na Wawelu jest ono powszechnie wiązane z tą budowlą, jedynie Janusz Hawrot próbował wiązać je z inną budowlą) i przypuszczając, że takie wezwanie było używane od początku istnienia budowli przedromańskiej, wskazał dwie możliwości fundacji: za czasów Mieszka II (pod wpływem jego pochodzącej z Niemiec żony Rychezy – skoro, jak wykazał Gerard Labuda, Mieszko II mógł już za życia Bolesława Chrobrego rezydować w Krakowie), albo za czasów Kazimierza Odnowiciela (ówczesny biskup krakowski Aron był konsekrowany w Kolonii). Janusz Firlet i Zbigniew Pianowski z kolei opowiedzieli się okresem przed 1038 r., z którym łączą wawelskie budowle z wapienia płytkowego. Świątynia wykonana była właśnie z wapienia płytkowego, być może była to kaplica (może na planie krzyża greckiego) połączona z budynkami mieszkalnymi (asumpt do takiego przypuszczenia dały odnalezione pod prezbiterium późniejszej budowli ślady fundamentu gliniano-drewnianego). Przyczyną rozbiórki pierwotnego kościoła i budowy nowego mogło być złe osadzenie świątyni, która mogła zacząć osiadać i grozić zawaleniem – odnalezione pierwotne fundamenty są bardzo płytkie; nową, romańską świątynię postawiono już wprost na skale. Przebudowa nastąpiła zdaniem Zbigniewa Pianowskiego zapewne za panowania Kazimierza Odnowiciela lub Bolesława Śmiałego: warsztat budowy kościoła jest podobny do warsztatu budowniczych kościoła benedyktynów w Tyńcu, odnalezione bazy kolumn są charakterystyczne dla XI w., a kapitele kostkowe analogiczne do odnalezionego w pozostałościach kościoła św. Gereona zastosowano po raz pierwszy najprawdopodobniej w 1033 r. w Hildesheim. W murach nowej świątyni użyto wtórnie dużych ilości wapienia płytowego, być może pochodzących z rozbiórki jej poprzedniczki. Pierwsze ślady tego kościoła odkryto już w 1914 r., przy okazji prac modernizacyjnych na zamku. Z racji odkrycia najpierw dwóch oddalonych od siebie apsyd początkowo uznano je za pozostałości dwóch kaplic pałacowych; fakt odnalezienia szkieletu tkwiącego pod murem posłużył fantastycznemu przypuszczeniu o składaniu ofiar przy budowie. Kontynuujący badania Adolf Szyszko-Bohusz uznał te pozostałości za relikty jednego kościoła – pierwszej murowanej katedry na Wawelu, zbudowanej przez Bolesława Chrobrego. W ślad za nim poszło wielu innych badaczy, teorię tę zweryfikowano dopiero pod koniec XX w. Liczne późniejsze badania pozwoliły na w miarę dokładne rozpoznanie wschodniej części budowli – środkowa część kościoła uległa niemal całkowitemu zniszczeniu, z pozostałych fragmentów odnaleziono zaledwie fragmenty muru nawy północnej. Kościół ten był klasycznym romańskim założeniem bazylikowym na planie krzyża łacińskiego; jego architektura wyraźnie nawiązywała do wzorców ottońskich. Był trójnawowy, liczył 33 m długości oraz (w transepcie) 23 m szerokości. Przecięcie nawy głównej i transeptu tworzyło kwadrat o ponad pięciometrowym boku, na przedłużeniu osi naw bocznych (dwukrotnie węższych od nawy głównej) do ramion transeptu przylegały po obu stronach prezbiterium skierowane na wschód apsydy. Prezbiterium wznosiło się ponad 2 m nad poziom transeptu i zakończone było obszerną apsydą – jego podniesienie ponad poziom pozostałej części świątyni wynikało z umiejscowienia pod nim krypty – trzynawowej, długiej na ponad 7 m, szerokiej na 5 m i wysokiej na 3 m, ze sklepieniem opartym na ośmiu wolno stojących kolumnach ustawionych w dwóch rzędach i ośmiu półkolumnach przyściennych. Od zachodu wznosiły się dwie wieże (może westwerk z emporą; Adam Bochnak przypuszczał nawet, że znajdował się tam drugi chór). Kościół zbudowano w technice opus emplectum, z murami wzmocnionymi wewnątrz drewnianymi belkami i licowanymi płytami z piaskowca. Odkryto elementy kamieniarki zdobione charakterystyczną plecionką sieciową z trzypasmowej wstęgi – kapitel koszowy z transeptu i trzon kolumny z krypty. Ewa Nogieć-Czepiel uznała je za pochodzące z warsztatu włoskiego. Kapitel odnaleziony w ramieniu transeptu pozwolił wysnuć przypuszczenie o istnieniu empory w tym miejscu. Wokół świątyni znajdował się otoczony murem cmentarz. W rozważaniach nad funkcją świątyni (trzeba pamiętać, że tuż obok tego kościoła wznosiła się katedra, nieco dalej rotunda Najświętszej Maryi Panny, a ponadto na Wawelu znajdowało się jeszcze kilka innych kościołów) przeważa pogląd, że był on reprezentacyjną kaplicą pałacową (nie przeczy temu uznawanie za kaplicę pałacową także rotundy Najświętszej Marii Panny znane są bowiem założenia o dwóch kaplicach, rotunda mogła też być kaplicą relikwiarzową). Istnieją także przypuszczenia, że mogła to być kolegiata lub kościół klasztorny, podnoszący rangę siedziby władcy. Stanowiłoby to nawiązanie do wzorów karolińskich i ottońskich (np. Kwerfurt czy Goslar – tu w 1051 r. poświęcono kolegiatę św. Szymona i św. Judy jako capella imperialis zespołu pałacowego). Część badaczy przypuszcza, że mogli być tutaj osadzeni przez biskupa Arona benedyktyni, obecni według Gerarda Labudy na Wawelu już w czasach Mieszka II (kościół św. Gereona mógłby być w takim wypadku ich pierwotną siedzibą w Krakowie, skąd przenieśli się jeszcze w XI w. do Tyńca – do wnioskowania takiego skłaniają pewne podobieństwa rozwiązań kościoła św. Gereona do benedyktyńskiego kościoła św. Michała w Hildesheim). Dalsze losy kościoła kryją kolejne zagadki. Mógł ukrywać się w jego krypcie podczas najazdu Mieszka III Starego w 1191 r. arcybiskup Henryk Kietlicz. W 1241 r. kościół miał stanowić element tymczasowych fortyfikacji wzniesionych przez Konrada Mazowieckiego na Wawelu (pisze o tym Jan Długosz: „Cunradus ... castrum in Cracovia aedeficat, incipiens ab ecclesia beati Venceslai, a sanctuario altaris beati Thomae ad ecclesiam sancti Gereonis et inde usque ad ecclesiam beate Mariae rotundam”). Większość badaczy przypuszczała, że chodziło o rodzaj dodatkowych fortyfikacji wewnątrz wzgórza wawelskiego dzielących je na dwie części, ostatnio natomiast Jan Firlet i Zbigniew Pianowski wyrazili przypuszczenie, że wzmianka ta mogła dotyczyć przebudowy umocnień zewnętrznych wzgórza, wzdłuż jego krawędzi. Dowiedziono, że mur biegnący w poprzek wzgórza został zbudowany jednak później, na przełomie XIII i XIV w. – oddzielał właściwą rezydencję królewską od pozostałej części wzgórza. Prawdopodobnie w XIII w. nastąpiła zmiana wezwania ze św. Gereona na św. Marii Egipcjanki (pierwszy raz wezwanie to pojawia się w aktach świętopietrza z lat 1325–1327; istnieje także koncepcja, że oba te wezwania funkcjonowały wcześniej równolegle, bowiem relikwie tej świętej być może znalazły się w mającej wówczas związki z Krakowem Kolonii w pierwszej połowie XI w.), dokonano też przebudowy kościoła. Przede wszystkim podzielono kościół na dwie części (wybudowano mur oddzielając korpus nawowy od transeptu i prezbiterium). Nastąpiło to nie wcześniej niż w drugiej połowie XIII w. (mur poprzeczny wznosi się na wczesnogotyckiej posadzce). Celom sakralnym służyła nadal część z prezbiterium, a korpus nawowy mógł nie zostać od razu zburzony, a istnieć jeszcze przez jakiś czas służąc nieznanym nam celom (świadczą o tym ślady posadzki przy murze poprzecznym – m.in. pojawiła się hipoteza, że mógł służyć norbertankom w okresie zagrożenia tatarskiego). Ten podział mógł wynikać z pożaru, którego ślady odnaleziono w pozostałościach naw kościoła. Zredukowany kościół funkcjonujący pod wezwaniem św. Marii Egipcjanki i z racji swoich rozmiarów bardziej odpowiadał określeniu kaplicy – oprócz odcięcia korpusu nawowego, około przełomu XIII i XIV w. postawiono także ściany oddzielające ramiona transeptu; z kościoła św. Gereona pozostało zatem przebudowane prezbiterium oraz kwadrat tworzący nawę, stanowiący dawne przecięcie nawy głównej i transeptu. W czasach Kazimierza Wielkiego kaplica została przebudowana – znalazła się wewnątrz murów gotyckiego zamku wzniesionego przez tego władcę. Składała się wtedy z niewielkiej kwadratowej nawy (o boku 8 m, według ustaleń Adolfa Szyszko-Bohusza wspartej na jednym filarze) oraz przylegającego doń mniejszego prezbiterium, zakończonego prostokątnie lub trójboczną apsydą. Kaplica miała formę dwupoziomową – istniała w niej galeria, dostępna z pomieszczeń mieszkalnych i zapewne pełniąca funkcję oratorium królewskiego, co w interpretacji Zbigniewa Pianowskiego stanowi dalekie powtórzenie paryskiej Saint Chapelle. Ściany kaplicy były dekorowane polichromią o motywach roślinnych i figuralnych. Jeszcze w 1377 r. królowa Elżbieta Łokietkówna uposażyła kaplicę nową prebendą. Świątynia istniała aż do renesansowej przebudowy zamku. Wówczas to (w latach 1507–1509) kaplicę zlikwidowano, porządkując rozplanowanie skrzydła pałacowego (później ten fragment zamku nazwano „domem królowej”, zamieszkała tu bowiem żona Zygmunta I Starego, Barbara Zápolya). Prebenda św. Marii Egipcjanki została przeniesiona do istniejącej jeszcze kaplicy św. Feliksa i św. Adaukta. Ta z kolei została zlikwidowana na początku XVI w., a wówczas obie prebendy (św. Marii Egipcjanki oraz św. Feliksa i św. Adaukta) przeniesiono do zbudowanej przy katedrze kaplicy pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny, popularnie zwanej „Zygmuntowską” (świadczy o tym dyplom erekcyjny kaplicy z 1543 r. wystawiony przez biskupa krakowskiego i zarazem arcybiskupa gnieźnieńskiego Piotra Gamrata). W historii rozważań nad losami i funkcją kościoła św. Gereona bardzo ciekawy jest wątek dotyczący uznania jego reliktów za pozostałości pierwszej murowanej katedry wawelskiej (zbudowanej przez Bolesława Chrobrego). Jako pierwszy uczynił to jeden z pierwszych badaczy jego pozostałości, Adolf Szyszko-Bohusz (wcześniejsze rozważania na temat kościoła św. Gereona, np. Feliksa Kopery, nie były oparte o źródła archeologiczne). Warto zaznaczyć, że nie znał on odkrytych znacznie później pozostałości murów przedromańskich pod obecną katedrą, a najstarszym znanym wówczas elementem katedry była krypta św. Leonarda pochodząca z budowli wzniesionej w czasach Władysława Hermana. Rozważając istnienie kościoła, którego pozostałości odkryto tak blisko katedry, Adolf Szyszko-Bohusz doszedł do wniosku, że byłoby nieracjonalne wznoszenie dwóch kościołów jednocześnie w takiej konfiguracji (tuż obok siebie), jeden z nich zatem z pewnością musiał być starszy. Za starsze uznał pozostałości św. Gereona – choć jego wykopaliska nie objęły zachodniej części kościoła, odkrył, że miał on formę bazyliki i założył, że jego korpus nawowy powinien być na tyle długi, że sięgał aż pod prezbiterium późniejszej katedry (wykluczał zatem równoległe istnienie tych dwóch budowli). Jego zdaniem także w tym miejscu miał się znajdować najwyższy pierwotnie punkt wzgórza wawelskiego. To wszystko skłoniło go do uznania bazyliki, której pozostałości badał, za pierwszą katedrę murowaną na Wawelu, zbudowaną przez Bolesława Chrobrego po 1001 r. Przypuszczał też, że jeśli tak jak pisał wcześniej Tadeusz Wojciechowski, duchowieństwo katedralne było częściowo zakonne, tzw. sala o 24 słupach (odnaleziona pod dziedzińcem zamku) mogła być refektarzem klasztornym zakonników przy katedrze. Katedra ta miała jego zdaniem zostać zniszczona podczas najazdu księcia czeskiego Brzetysława I w 1038 r. (zniszczenie katedry miało też dać impuls do przenosin benedyktynów do Tyńca, przy nowej katedrze bowiem kapituła była już w całości świecka). Zniszczenia te miały być tak duże, że zburzono nienadający się do odtworzenia korpus nawowy, a zachowano tylko znajdujące się w lepszym stanie prezbiterium i transept (to właśnie stąd miał pochodzić mur, który odcinał korpus nawowy), natomiast obok zbudowano nową katedrę, tzw. „hermanowską” – w ten sposób wezwanie katedry (św. Wacława lub – jak także przypuszczał Szyszko-Bohusz za Tadeuszem Wojciechowskim – domniemane wcześniejsze wezwanie Salwatora) zostało przeniesione na nową świątynię, a zredukowana do kaplicy bazylika miała otrzymać wezwanie św. Gereona (dzięki kontaktom Kazimierza Odnowiciela – za pośrednictwem biskupa Arona – z Kolonią). Taki pogląd (choć uzupełniony i nieco zmieniony za sprawą porównawczych badań dotyczących techniki budowy budowli wawelskich z tego okresu) przeważał wśród badaczy do lat 80. XX w. (prezentowany był jeszcze w wydanym w 1992 r. pierwszym tomie „Dziejów Krakowa” Jerzego Wyrozumskiego). W latach 70. XX w. w Kaplicy Świętokrzyskiej katedry wawelskiej odkryto płyty kamienne zdobione znanym z kościoła św. Gereona motywem trójpasmowej wstęgi. Odmienną koncepcję przedstawił Marian Gumowski, który za pierwszą krakowską katedrę uznał rotundę Najświętszej Marii Panny (podobnie jak w Pradze i Ołomuńcu), zaś romańska bazylika, której pozostałości odkopał Adolf Szyszko-Bohusz, miała być jego zdaniem katedrą zbudowaną przez Władysława Hermana (krypta św. Leonarda stanowiłaby według niego kaplicę na cmentarzu przy katedrze). Dopiero w 1320 r. biskup krakowski Nankier miał według niego zburzyć korpus nawowy tej katedry i rozpocząć budowę całkiem nowej budowli, pozostałości dawnej katedry przebudowano zaś na kaplicę pałacową pod wezwaniem św. Marii Egipcjanki. Z tezą tą, jako zupełnie nieprawdopodobną nie zgadzał się już Klemens Bąkowski, który podzielił zdanie Adolfa Szyszko-Bohusza, iż kościół św. Gereona stanowił katedrę przed zniszczeniem w 1038 r. (poświęconą, tak jak chciał Stanisław Wojciechowski, w 1012 r.). Wśród szeregu badaczy wyłamał się Pierre David, który uważał, że nie jest to katedra, a kościół wzniesiony przez biskupa krakowskiego Arona (pochodzącego z Kolonii) dla relikwii św. Gereona. Jan Zachwatowicz z kolei uważał, że katedra od początku stała na swoim miejscu, zaś kościół św. Gereona był drugim kościołem biskupim. Poglądy Adolfa Szyszko-Bohusza i jego następców zrewidowane zostały wyraźnie poprzez rezultaty badań w ostatnich dziesięcioleciach XX w. za sprawą Zbigniewa Pianowskiego i Janusza Firleta (to wówczas odkryto m.in., że bazylika nie sięgała pod prezbiterium późniejszej katedry, odkryto też ślady murów pod katedrą, poświadczających istnienie tam przedromańskiej budowli, a także pod bazyliką – obalając w ten sposób główne argumenty Adolfa Szyszko-Bohusza i jego następców).
Bibliografia
2000–2026 Grzegorz Bednarczyk Materiały z tej strony są objęte prawami autorskimi – zajrzyj do informacji na ten temat. |
» Nieistniejące kościoły Krakowa:
» przy bastionie Władysława IV
| ||||||||||||||||||||||||||||












